Zaplute Karły Reakcji
 

"Zaplute karły reakcji..."

Polskie podziemie niepodległościowe
1944–1956

Spis treści

Od redakcji

Prezentowany album ukazuje najważniejsze zjawiska związane z polską konspiracją niepodległościową w latach 1944–1956. Jest efektem prac nad wystawą „Zaplute karły reakcji...” Polskie podziemie niepodległościowe 1944–1956 oraz Atlasem polskiego podziemia niepodległościowego 1944–1956. Zdajemy sobie sprawę, że ułożone w porządku chronologicznym fotografie i zwięzłe komentarze nie pokazują wszystkich aspektów historii antykomunistycznego podziemia. Wierzymy jednak, że dają wyobrażenie o postawie, wyborach i dramatach ludzi, pogardliwie nazywanych przez propagandę władzy Polski Ludowej „zaplutymi karłami reakcji” – stąd tytuł albumu. W albumie zostały zamieszczone materiały prezentowane na wystawie, w Atlasie, a także wcześniej niepublikowane fotografie, z których większość pochodzi ze zbiorów Mariana Pawełczaka „Morwy”, żołnierza Oddziału Zgrupowania AK-DSZ-WiN mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”. Ponieważ już po zakończeniu prac nad wystawą weszliśmy w posiadanie tak wartościowego zbioru fotografii, postanowiliśmy go zaprezentować w całości.

Wokół polskiego podziemia działającego po tzw. wyzwoleniu narosło wiele mitów. Mówiono o nim wiele półprawd, wielokrotnie poddawano zafałszowaniu. Komunistyczna propaganda nazywała członków podziemia niepodległościowego faszystami, zdrajcami, reakcjonistami, sprzedawczykami, w najlepszym razie – ludźmi zagubionymi.

Historycy komunistyczni, opierając się na jakoby obiektywnych „prawach historii”, udowadniali, że „racja dziejowa” leżała po stronie władzy reprezentującej „siły rewolucyjnego postępu”. Powodowało to, że antykomunistyczny opór uznawany był za działalność kontrrewolucyjną, sprzeczną z interesami narodu i wolą ludu. Po obaleniu komunizmu pamięć o powojennym podziemiu niepodległościowym powoli zaczęła powracać. Niestety także obecnie wokół podziemia narosło wiele nowych mitów i półprawd, często na zasadzie automatycznego odwrócenia tez komunistycznej historiografii i propagandy. W tej wersji historii całe społeczeństwo stawiało zbrojny opór komunistom, zaś inne strategie zachowań – nawet zaangażowanie w legalną działalność opozycyjną w ramach PSL – są marginalizowane bądź negatywnie oceniane. Niektórzy publicyści twierdzą wręcz, że w latach 1944–1956 w Polsce trwało ogólnopolskie antykomunistyczne powstanie. W efekcie mamy do czynienia z krystalizacją sprzecznych stanowisk, które są nie tyle wynikiem rzetelnych i żmudnych badań, ile wyrazem subiektywnych poglądów i przekonań.

Pierwsze stanowisko zakłada, że działacze podziemia to ludzie zdeprawowani wojną, nieprzystosowani, antysemici, niekiedy wręcz bandyci, drugie zaś traktuje ich jako nieugiętych bojowników, ostatnich obrońców narodowych wartości, przysłowiowych „rycerzy bez skazy”, których działania z definicji nie podlegają krytyce.

Te wykluczające się zaangażowane „wizje historii”, przekładające się na środowiskowe „polityki historyczne”, stanowią zagrożenie dla historyka podziemia, który starając się dotrzeć do faktów prostych i odtworzyć przebieg procesów historycznych, pragnie zachować niezbędny w tych badaniach namysł i dystans.

W 1945 r. w granicach ówczesnej Polski działało około 350 oddziałów podziemia niepodległościowego. W ich szeregach walczyło od 13 000 do 17 000 żołnierzy.

Połowa z nich należała do oddziałów AK, przekształconej potem w Delegaturę Sił Zbrojnych na Kraj, a następnie w Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość”. Drugą pod względem liczebności siłą podziemia były oddziały Narodowej Organizacji Wojskowej, Narodowych Sił Zbrojnych i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, skupiające 2 700 – 3 600 żołnierzy. W obu tych formacjach służyło ponad 70 proc. wszystkich żołnierzy (9 300 – 12 300) – resztę stanowili żołnierze skupieni w organizacjach regionalnych lub w samodzielnych, nikomu niepodlegających oddziałach zbrojnych (w sumie 3 700 – 4 800 żołnierzy). Terenowe siatki konspiracyjne, będące zapleczem dla stałych oddziałów, liczyły 150 000 – 170 000 ludzi. W wyniku akcji „rozładowywania lasów”, podjętej w lecie 1945 r. przez dowództwo AK-DSZ, oraz tzw. amnestii sierpniowej, ogłoszonej przez komunistyczne władze, liczba oddziałów uległa zmniejszeniu. Od stycznia 1946 r. do wiosny 1947 r. w szeregach podziemia kontynuowało walkę od 6 600 do 8 700 partyzantów. Nastąpił więc pięćdziesięcioprocentowy spadek stanów oddziałów podziemia w porównaniu z 1945 r. Sytuacja diametralnie się zmieniła po wprowadzeniu przez komunistów amnestii wiosną 1947 r. Po tzw. ujawnieniu w lesie pozostało od 1 100 do 1 800 żołnierzy, a masowe wpływowe podziemie przestało istnieć. Na przełomie 1947–1948 rozbite zostały ostatnie ogólnopolskie dowództwa konspiracyjne. Niektóre regionalne siatki przetrwały do lat 1951–1952. Po 1950 r. operowało jeszcze ponad 40 oddziałów partyzanckich, w ich szeregach walczyło 240 – 400 partyzantów. W 1953 r. funkcjonariusze aparatu zdołali zlikwidować ostatnie oddziały zbrojne, w lesie pozostali ukrywający się pojedynczo lub w 2–3-osobowych grupach „ostatni zbrojni”, którzy nie prowadzili jednak aktywnej walki.

Po „wypaleniu się” podziemia tworzonego przeważnie przez ukształtowanych dorosłych żołnierzy w kraju pojawiała się konspiracja młodzieżowa. Jej fenomen był odpowiedzią na próbę wciśnięcia młodzieży w gorset komunistycznych organizacji młodzieżowych i rozwiązanie lub likwidację niezależności stowarzyszeń, które propagowały inne metody wychowania, m.in. harcerstwa. W latach czterdziestych i pierwszej połowie lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku przez grupy młodzieżowe przewinęło się około 11 000 młodych ludzi.

Przez organizacje podziemne w okresie 1944–1956 przeszło około 200 000 ludzi. W latach 1944–1945 to właśnie podziemie było głównym przeciwnikiem „nowej władzy”.

Dopiero na przełomie lat 1945–1946 w ocenie kierownictwa PPR i szefostwa „bezpieki” na równie groźnego przeciwnika wyrósł PSL. Rozbicie na początku 1947 r. centralnie koordynowanego podziemia, owych tytułowych „zaplutych karłów reakcji” zamknęło pierwszy, niewątpliwie najbardziej krwawy okres walki komunistów o władzę. Likwidacja głównych sił podziemia stworzyła pole do podjęcia działań przeciwko kolejnym „wrogom klasowym”.

"Bandyci"

[...] Polak, co nie chciał zostać Kainem,
Że chciał być wiernym ojczyźnie synem,
Chciał jej wolności w słońcu i chwale,
A że śmiał mówić o tym zuchwale,
Że nie chciał, by go więziono, bito,
Był reakcyjnym polskim bandytą. [...]

Jest Polska Wolna i Niepodległa,
Jest wielka, młoda, swobodna, śliczna,
I nawet mówił – demokratyczna.
Cóż z tego, kiedy kto Polskę kocha,
W kim pozostało sumienia trochę,
Komu niemiłe sowieckie myto,
Jeszcze raz został polskim bandytą. [...]

O Boże! Chciałbym zapytać Ciebie,
Jakich Polaków najwięcej w niebie? [...]
Płaszczem mej chwały, blaskiem okryci
Są tutaj wszyscy polscy bandyci.

Wiersz opublikowany w podziemnym pisemku
satyrycznym „Szydło" nr 1, 20 września 1946 r.,
wydawanym przez Obwód Łomża WiN